Infantylizacja zaczyna się z pozoru niewinnie. Osoba stosująca ją, może zacząć kupować sobie dziecięce akcesoria, maskotki, ubrania z postaciami z bajek, dziecięce koce, a nawet oglądać bajki. Może też zacząć mówić w pewnych momentach słodkim, dziecięcym głosem i unikać poważnych rozmów. Tymczasem wewnątrz niej, może kryć się wiele wypartych emocji i chęć ucieczki przed rzeczywistością, która ją przytłacza.
Infantylizacja jako mechanizm obronny.
Osoby, które zaczynają czuć, że problemy je przerastają, osoby żyjące w przewlekłym stresie, mocno poranione, osoby w depresji lub te, cierpiące na zaburzenia lękowe, mogą w sposób nieuświadomiony stosować infantylizację, jako mechanizm obronny. Wchodzenie w dziecięce zachowania, gesty, kupowanie kojarzących się z dzieciństwem przedmiotów i ubrań, może przynosić im poczucie bezpieczeństwa i chwilowo zrzucić z nich nagromadzone napięcie.
Dzieciństwo w ogólnym pojęciu kojarzy się z opiekunami, brakiem odpowiedzialności i decyzyjności, z troską i bezpieczeństwem. Ucieczka w dziecinne lata powoduje, że osoba dorosła ulega pewnej regresji, która doraźnie pozwala jej poczuć się lepiej i napełnić spokojem.
Są to jednak uczucia, które bardzo szybko się ulatniają i przeobrażają w jeszcze większy lęk i poczucie zagrożenia. Po czasie kontakt z rzeczywistością staje się dla takiej osoby jeszcze bardziej dotkliwy i ciężki, a emocje jeszcze trudniejsze do uniesienia.
Infantylizacja jako „poduszka emocjonalna”.
Infantylizacja to forma tzw. poduszki emocjonalnej, która chwilowo utula i koi jednostkę. Stosując ją może ona zapomnieć o odpowiedzialności i własnych lękach. W ten sposób wypiera trudne emocje, którym nie chce się przyjrzeć i których nie chce przeżywać. To forma zapomnienia, gdyż to, z czym mierzy się jednostka jest dla niej zbyt obciążające.
Infantylizacja często polega też na tym, że jednostka przerzuca odpowiedzialność na innych, nie ma poczucia sprawczości w swoim życiu, więc woli zdać się na inne osoby. Może też oczekiwać od partnera czy przyjaciół stałej opieki, wsparcia, podawania jej gotowych rozwiązań na jej problemy. Nie chce podejmować trudnych i ważnych decyzji, zatem czeka, aż zrobi to ktoś za nią.
Główne powody, dla których stosowana jest infantylizacji.
- Pragnienie powrotu do „łatwiejszych czasów” dzieciństwa, gdy odpowiedzialność i wymagania były znacznie mniejsze.
- Dziecięce ubrania i akcesoria mogą stanowić tarczę przed odpowiedzialnością i oczekiwaniami dorosłości. To rodzaj regresji, w której dana osoba czuje się mniej zobowiązana do „dorosłego” zachowania.
- Dziecięce wzory, kolory czy materiały mogą przynosić pocieszenie, co bywa pomocne w obliczu ogromnego stresu. Wybieranie ich może łagodzić trudne emocje, ponieważ przywołuje poczucie spokoju i ciepła.
- Depresja i zaburzenia lękowe, które odbierają zdolność do chłodnej oceny sytuacji i poczucie sprawczości stają się wyparte i zepchnięte na dalszy plan.
Warto rozróżnić, kiedy wybieranie dziecięcej estetyki jest po prostu zabawną preferencją, a kiedy może stanowić problematyczną ucieczkę od dorosłych obowiązków i emocji. Nie ma nic złego w okazjonalnym noszeniu kolorowych akcesoriów dla humoru czy jako modowe wyrażenie siebie, pod warunkiem, że występuje to w kontekście dojrzałego życia i z pełną świadomością swoich emocji. Natomiast infantylizacja to tendencja do częstego wybierania dziecinnych wzorów w sposób kompulsywny, kiedy staje się to dominującą strategią radzenia sobie z codziennym stresem i napięciem emocjonalnym.

Książkę „Bądź dla siebie dobra” znajdziesz TU
Czy traktowanie psa jak dziecko może być formą infantylizacji?
Oczywistym jest, że zwierzęta, podobnie jak dzieci, są zależne i wymagają opieki, co stwarza okazję do „odgrywania” relacji rodzicielskiej w uproszczonej formie. Ta forma może być zdrowa i naturalna lub przybierać kontekst infantylizacji.
Osoby dorosłe, które mają trudności w nawiązywaniu relacji z innymi dorosłymi lub które czują się niepewnie w związku z własnymi emocjami, mogą traktować psa jak dziecko, bo daje im to bezpieczne, kontrolowane źródło bliskości i miłości. Pies nie ocenia i bezwarunkowo odpowiada na emocje swojego opiekuna, co redukuje stres i presję związaną z ludzkimi relacjami.
Jednak niektóre zachowania mogą sugerować, że pies pełni rolę „dziecka” w nieadaptacyjny sposób. Przykłady to:
- Ubieranie psa w ubranka typowe dla dzieci, nadawanie mu imion zdrobniałych i zwracanie się do niego jak do dziecka.
- Mówienie do psa w sposób przypominający język, jakim zwraca się do niemowląt (tzw. „babytalk”).
- Silna, przesadna reakcja na wyjście psa poza granice kontroli właściciela, na przykład oczekiwanie, że pies będzie reagował jak dziecko na polecenia czy będzie „grzeczny” w każdej sytuacji.
- Przesadne reagowanie na psa, w czasie gdy zostaje on sam w domu, a właściciel wraca np. po godzinie i w przesadzony sposób wita się ze swoim pupilem, jakby go wieki nie widział.
- Projektowanie własnych emocji na psa, np. myślenie o nim jako o smutnym, zmartwionym , czy zawstydzonym w sytuacjach, które mogą być bardziej związane z emocjami właściciela niż psa. Mówienie na głos, że „pies się wstydzi”, albo że „pies nie ma dziś humoru” itp.
Refleksja nad tym, jakie emocje towarzyszą relacji z psem i jakie potrzeby ta relacja zaspokaja, może pomóc rozpoznać, czy infantylizacja jest zdrowa czy nadmierna. Warto dążyć do równowagi w relacjach z innymi dorosłymi i traktować psa jako zwierzę, które potrzebuje specyficznej opieki i kontaktu, ale nie pełni funkcji „emocjonalnej poduszki”.
Traktowanie psa z czułością i opieką jest czymś zupełnie naturalnym, jednak warto mieć świadomość, gdy zaczyna to być mechanizmem obronnym, który utrudnia konfrontację z własnymi emocjami i wyzwaniami życia codziennego.
Infantylizacja jako ucieczka przed odpowiedzialnością i trudnymi emocjami.
Dorosły, który doświadcza silnego stresu lub czuje się przytłoczony nadmiarem obowiązków, może przejawiać infantylizację poprzez:
- Zachowania regresywne – na przykład unika podejmowania decyzji, oczekując, że inni zrobią to za niego. Często przybiera postawę „bezradności”, wycofując się z odpowiedzialności i sugerując, że nie jest w stanie poradzić sobie sam.
- Przyjmowanie dziecinnych nawyków – może to być sposób mówienia, dziecięcy styl ubioru, a nawet pewne gesty lub intonacja, które odzwierciedlają potrzebę bycia traktowanym z opiekuńczą pobłażliwością przez innych. Dorośli w tej sytuacji mogą zachowywać się bardziej naiwnie, licząc na to, że ktoś ich wesprze lub przejmie ich obowiązki.
- Unikanie wyzwań dorosłego życia – Infantylizacja sprawia, że dorosły z łatwością rezygnuje z wyzwań, które uważa za przytłaczające. Zamiast próbować rozwiązywać problemy, przyjmuje postawę bierną, co pozwala mu unikać konfrontacji z odpowiedzialnością.
- Budowanie relacji opartych na opiece – W relacjach z innymi dorosły może domagać się traktowania go jak dziecko, na przykład przez bliskich lub partnera, licząc na ich opiekę, wsparcie i wyrozumiałość. W ten sposób przenosi część odpowiedzialności na innych.
- Unikanie odpowiedzialności i oczekiwanie pomocy od innych – Dorosły może oczekiwać, że ktoś inny „rozwiąże” jego problemy lub podejmie za niego decyzje. Może to dotyczyć np. sytuacji zawodowych, finansowych czy rodzinnych. Zamiast stawić czoła problemom, szuka osoby, która przejmie za niego obowiązki.
- Zachowania emocjonalne charakterystyczne dla dzieci – Może reagować płaczem, marudzeniem, kapryszeniem lub przesadnym obrażaniem się, gdy coś idzie nie po jego myśli. Taki dorosły często nie wyraża swoich uczuć w sposób dorosły, lecz wybiera dramatyczne wybuchy emocji.
- Używanie języka dziecinnego lub zdrobnień w sytuacjach społecznych – Przejawia się to np. w mówieniu jak małe dziecko, używaniu infantylnych zdrobnień, co może stanowić sposób na zbagatelizowanie problemu lub sprawienie, że inni będą go traktować z pobłażliwością.
- Skłonność do „chowania głowy w piasek” – dorosły unika konfrontacji z trudnymi sytuacjami, ignorując je lub uciekając w inne aktywności (np. ciągłe oglądanie seriali, spędzanie czasu na grach). Takie zachowanie pozwala uniknąć dyskomfortu związanego z trudnymi emocjami i odwleka konieczność działania.
- Zależność emocjonalna od innych osób – Dorosły może nadmiernie polegać na bliskich (np. partnerze, przyjaciołach czy rodzinie) w zakresie zapewniania emocjonalnego wsparcia. Zamiast pracować nad rozwiązywaniem problemów, oczekuje od nich pocieszenia, wsparcia lub wręcz ratowania z kłopotów.
- Idealizacja prostych przyjemności i „niewinnych” aktywności – Może przesadnie koncentrować się na rozrywkach charakterystycznych dla dzieciństwa, jak bajki, zabawki, gry, unikając sytuacji wymagających dojrzałego podejścia. Często towarzyszy temu przekonanie, że „dorosłe” sprawy są zbyt trudne lub nieprzyjemne.
- Słaba regulacja emocji i reagowanie złością na krytykę – W obliczu krytyki czy trudnych pytań dorosły z tendencją do infantylizacji może reagować złością lub buntem, podobnie jak dziecko, które nie chce przyjąć do wiadomości, że coś zrobiło źle.
- Unikanie konsekwencji własnych działań – Zamiast przyjąć odpowiedzialność za swoje błędy, dorosły może zrzucać winę na innych, tłumacząc swoje zachowanie czymś zewnętrznym lub narzekając, że „nie było innego wyjścia” – jakby był bezradnym dzieckiem.
Jak poradzić sobie z infantylizacją?
Uświadomienie sobie stosowania tego mechanizmu obronnego to pierwszy krok. Kolejnym jest zmierzenie się z trudnymi emocjami oraz tym, co je wywołuje. Ważne jej też skupienie się na poszukiwaniu skutecznych i zdrowych metod na radzenie sobie ze stresem i regularne, zdrowe zrzucanie z siebie nadmiernego napięcia. Jeśli nie wierzysz w siebie i masz problem z regulacją trudnych emocji, to idealny będzie dla Ciebie zestaw KOBIECY NIEZBĘDNIK z książką papierową, która nauczy Cię samoakceptacji oraz z e-bookami rozwojowymi, które nauczą Cię radzić sobie ze stresem oraz pozwolą odzyskać moc sprawczą nad swoim życiem. KLIKNIJ TU BY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ.
Ściskam Cię
Karolina