Wiele osób uważa, że stosuje wszelkie techniki na przyciąganie tego, czego chcą i one nie działają. Inni uważają bez podjęcia próby, że to nie działa, bo wszystko w życiu jest losowe i na nic nie mamy wpływu. Nie będę z tym dyskutować, bo każdy może sobie myśleć co chce. Ja opowiadam ci o tym, co u mnie działa w 100% i jeśli na tym skorzystasz, to będę uradowana. W tym artykule opowiem Ci o tym, kiedy przestajemy przyciągać do swojego życia obfitość, czymkolwiek ona dla nas jest. Dla mnie to bardzo szerokie pojęcie. Zawiera się w nim: miłość, spokój wewnętrzny, szczęście, harmonia, bogactwo doświadczeń i bogactwo materialne. Wiem, kiedy nie przyciągasz. Wiem kiedy przyciągasz na chwilę i dlaczego to się kończy.
Kiedy nie przyciągasz tego, na czym Ci zależy?
Często słyszę od kobiet, że mimo skupienia myśli na pragnieniach, nie przyciągają one tego, czego pragną.
Dzieje się tak, gdy dana osoba pomimo chęci zmiany, zupełnie nie wierzy w siebie i w swoją moc sprawczą. Co z tego, że chce, jak w głębi siebie nie wierzy w to, że to coś jest możliwe. Co z tego, że chce jak po pozytywnym nastawieniu przychodzą znów negatywne myśli, zniechęcenie i zwątpienie. Co z tego, że chce, jeśli nie jest konsekwentna i podejmuje się czegoś, a po chwili jej zapał przemija. Co z tego, że chce, jak jej słowa i myśli wciąż wypowiadają przekonania typu: „Nie uda mi się”, „Nie dam rady”, „To nie dla mnie”, „Wszystko na nic”. To tak jakbyś siedziała na rowerze i chciała jechać do przodu, a jednocześnie kręciła pedałami do tyłu.
Nie przyciągasz, kiedy nie ma w Tobie wiary, siły i konsekwencji. Te trzy cechy są niezbędne. Wiara bierze się z przekonania, że zasługujesz, siła z przekonania, że możesz, że przed Tobą wiele możliwości, a konsekwencja ze świadomości, że wiesz za czym idziesz, do czego zmierzasz.
Swoje przekonania możesz zmienić tylko ty sama.
Jeśli chcesz zacząć wierzyć w siebie, zacznij od małych zadań. Wyznacz sobie jakieś zadanie i je bezzwłocznie wykonaj. Po każdym wykonanym zadaniu pochwal siebie lub spraw sobie jakąś przyjemność, która będzie dla ciebie nagrodą. I tak od tych małych zadań, przejdź potem do średnich, a potem do tych trudniejszych. Dzięki temu będziesz coraz bardziej pewna siebie. Tym zadaniem może być półgodzinny spacer, posprzątanie w szafkach, ćwiczenia, pójście na siłownię, przeczytanie czegoś czy nauka jakichś słówek w obcym języku. Tym zadaniem może też być postawienie granic osobie, której do tej pory tych granic postawić nie umiałaś. Kiedy się odważysz, zyskasz w swoich własnych oczach i wzmocnisz pewność siebie.
Należy jasno określić, czego się chce w swoim życiu.
Kolejnym powodem, dla którego nie przyciągasz tego, czego chcesz jest brak jasnego określenia czego chcesz. Być może coś tam jest w Twojej głowie, ale ten obraz jest jakiś rozmazany, zamglony i niewyraźny. Ważne jest to, abyś dokładnie określiła swoje marzenie. Opisz je.
Mówienie tego na głos jest bardzo pomocne i skuteczne. Wyobrażaj sobie cel, koloruj go, poczuj emocje związane z nim, to szczęście, jakie Ci będzie towarzyszyć, kiedy je spełnisz. Gdy nie wiemy do czego dążymy, nasze życie staje się serią przypadków. Jesteśmy jak te liście na wietrze, które raz wiatr wywiewa raz tu, raz tam. Oddajemy wtedy władzę nad sobą losowi, innym ludziom i stajemy się marionetkami. A marionetka nigdy nie przyciąga. Marionetka odpycha i pracuje na czyjeś marzenia, pomijając własne.

Książkę „Bądź dla siebie dobra” znajdziesz TU
Problem stanowić może brak harmonii pomiędzy tym, co myślisz, co czujesz i robisz.
Innym powodem, dla którego odpychasz zamiast przyciągać, jest brak harmonii pomiędzy tym, co myślisz, tym co czujesz i tym co mówisz. I to jest najtrudniejsze. Bo wielu ludzi myśli coś innego, czuje coś innego i mówi jeszcze coś innego. Ich myśli zaprzeczają działaniom, a pragnienia zaprzeczają myślom i uczuciom.
Powiedziałabym, że to jest główny powód tego, że nie żyją swoim wymarzonym życiem. Jeśli zatem czegoś chcesz, o czymś marzysz i nawet o tym pomyślisz, ale Twoje słowa i działania w ciągu dnia będą temu zaprzeczać, to nic z tego nie będzie. Być może w Twojej codzienności często są takie wyrażenia jak:
- „To jest niemożliwe”
- „To jest za trudne”
- „To wszystko na nic”
- „Nigdy mi się nie uda”
- „Rezygnuję”
- „Poddaję się”
- „Wszystko do dupy”
- „Znów to popsułam”
- „Jestem beznadziejna”
Używanie, nawet nieświadomie tego typu wyrażeń sprawia, że zaczynasz w tym momencie odpychać.
Podobnie jest z Twoimi emocjami. Co z tego, że pomyślisz i powiesz: „Kreuję swój piękny dom nad morzem”, jak już po chwili lub po kilku godzinach zaczynasz myśleć o jutrzejszym dniu i czuć się źle. Albo ktoś Cię zdenerwuje i wszystko zaczyna w Tobie buzować tak, że kładziesz się cała rozdygotana. Jeśli chcesz przyciągać, to Twoje myśli, słowa, emocje i działania muszą być spójne, pozytywne, pełne światła i wiary. Nawet wtedy, gdy coś się wali. Bo nawet gdy się wali, to się tak naprawdę układa. Jeśli wiesz, że tak jest i nie masz wątpliwości, to każda sytuacja zakończy się dla Ciebie dobrze.
Słabsze dni są naturalnym elementem życia.
Oczywistym jest, że nikt cały czas nie chodzi uśmiechnięty, pełen energii i gotowy do działania. Każda z nas ma gorsze dni, słabsze dni, swoje smutki. I to jest OK.
To nie blokuje dobrej energii pod warunkiem, że jest przejściowe. Bo liczą się proporcje. To, co dominuje, to ma większą siłę. Zatem nawet jeśli pomimo gorszego nastroju, wstajesz znów radosna i pełna wiary, wszystko będzie dobrze. Jeśli Twoje negatywne emocje nie będą utrzymywać się przez długi czas i przez większość dnia, to nic złego się nie wydarzy. Ważne też są neutralne emocje. Czyli takie, kiedy ani nie jesteś przygnębiona, ani zbytnio podekscytowana. Po prostu robisz swoje, czujesz się OK i działasz.
To także nie odbiera mocy sprawczej. Zatem przyjrzyj się proporcjom w swoim życiu. Jeśli często jest negatywnie, jesteś zniechęcona, smutna, zła to odpychasz. Staraj się wprowadzać siebie w dobry nastrój. Słuchaj uspokajającej muzyki, przeglądaj obrazy, które są przyjemne dla Twoich oczu, przytulaj się, rozmawiaj ze sobą, bądź dla siebie dobra i wychodź na łono natury. Niech to wszystko będzie regularne. Efekty przyjdą do Ciebie bardzo szybko. Staniesz się spokojniejsza i pełna wiary. Zaczniesz się otwierać na przyjmowanie i wiele dostaniesz. Bardzo wiele otrzymasz. Więcej niż sądzisz.
Rozgość się na uczucie dla wybranych.
Być może Ci się wydawało, że obfitość życia jest tylko dla wybranych. Nic bardziej błędnego. Obfitość życia jest dla tych, którzy ją wybierają. Kluczem tu jest wiara w siebie i otwarcie się na przyjmowanie.
Przyjmowanie wydaje się być dość prostą rzeczą, choć w praktyce wcale tak nie jest. Wbrew pozorom, kobietom znacznie łatwiej przychodzi dawanie, niż branie. To wywodzi się przede wszystkim z wychowania, które nakazuje się dzielić i być pomocną dla innych. Więcej na temat wejścia w stan przyjemnej obfitości mentalnej i materialnej przeczytasz w e-booku „Jak przyciągnąć do swojego życia to, czego chcesz?”. Poza mnóstwem wskazówek, które ja sama wprowadziłam do swojego życia, e-book jest piękny pod kątem wizualnym – pełen kolorowych motyli zwiastujących wielką przemianę i szczęście! KLIKNIJ TU BY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ.

Ściskam Cię
Karolina